Zrób sobie szpiega konkurencji. Mapy Google + Gemini, 3 minuty.

Twoja konkurencja publikuje listę swoich słabych stron. Co tydzień, za darmo, w opiniach na Mapach Google. Nikt tego nie czyta w całości, bo kto ma czas na trzysta opinii. Gemini ma. Pokazuję, jak w trzy minuty zamienić cudze jednogwiazdkowe opinie w zdania do własnej oferty.

Odpowiedź Gemini z listą pięciu najczęstszych powodów niezadowolenia klientów warsztatów samochodowych, dwa pierwsze zaznaczone na zielono; obok napis: szpieg konkurencji, Mapy Google + Gemini, 3 minuty, 0 zł

Jeśli masz 2 minuty

Na Mapach Google otwierasz konkurenta z setką opinii, zakładka „Opinie", sortowanie „Najniższa ocena".

Zaznaczasz wszystko (Ctrl+A), kopiujesz (Ctrl+C), wklejasz do Gemini razem z poleceniem z tego tekstu.

Dostajesz 5 najczęstszych bolączek klientów z cytatami, 5 zdań do swojej oferty i 3 pytania, które warto zadać klientowi na starcie.

Nie publikujesz nazw firm ani nazwisk. Obiecujesz tylko to, co naprawdę dowieziesz.

Chcesz takie konkrety regularnie? Zapisz się do newslettera ↓

Kiedy ktoś pyta mnie, od czego zacząć pisanie oferty, odpowiadam: od tego, czego klienci nie znoszą. Nie u Ciebie. W całej branży. Klient nie wybiera Cię w próżni, tylko po kilku gorszych doświadczeniach, i to one siedzą mu w głowie, kiedy czyta Twoją stronę.

Do niedawna trzeba było zrobić ankietę, obdzwonić sto osób albo zapłacić agencji. Dziś ta wiedza leży na wierzchu: w opiniach na Mapach Google. Ludzie piszą tam dokładnie, co ich wkurzyło, własnymi słowami, z kwotami i datami. Problem jest jeden: tych opinii są setki i nikt nie czyta ich w całości.

Gemini czyta. Na przykład niżej wcieliłem się w właściciela warsztatu samochodowego w Krakowie. Branża losowa, warsztatu nie mam, nazwy firm i nazwiska autorów opinii zamazałem. Wszystko, co niżej, to prawdziwe zrzuty z mojego konta.

Krok 1. Znajdź konkurenta z setką opinii

Wchodzisz na maps.google.com, wpisujesz branżę i miasto. Szukasz firm z co najmniej stoma opiniami. Im więcej, tym wyraźniej widać powtarzalne wzorce. Otwierasz jedną.

Wyniki wyszukiwania warsztat samochodowy Kraków na Mapach Google, lista firm z liczbą opinii
Krok 1: branża plus miasto. Wybierasz firmy z dużą liczbą opinii, nie z najwyższą oceną.

Krok 2. Opinie, sortowanie od najniższej

Zakładka „Opinie", potem lista rozwijana „Najtrafniejsze" i wybierasz „Najniższa ocena". Od tej chwili patrzysz na branżę oczami niezadowolonego klienta.

Zakładka Opinie na Mapach Google z rozwiniętą listą sortowania: Najtrafniejsze, Najnowsze, Najwyższa ocena, Najniższa ocena
Krok 2: sortowanie „Najniższa ocena". Cztery kliknięcia od wyszukiwarki.

Krok 3. Zaznacz, skopiuj

Przewiń listę kilka razy, żeby załadowało się 20-30 opinii. Potem Ctrl+A (na Macu Cmd+A) i Ctrl+C. Zaznaczy się cała strona, razem ze śmieciami typu „Udostępnij" i „Odpowiedź właściciela". Nie przejmuj się tym, Gemini to przesieje. Powtórz z drugą firmą, żeby analiza dotyczyła branży, a nie jednego pechowca.

Lista najniżej ocenionych opinii o warsztacie samochodowym na Mapach Google, nazwiska autorów zamazane
Krok 3: trzydzieści najniżej ocenionych opinii jednej firmy. Zaznaczasz wszystko i kopiujesz. W Twoim wklejeniu będą nazwiska, ale nigdzie ich nie publikujesz.

Krok 4. Wklej do Gemini z tym poleceniem

Wchodzisz na gemini.google.com. Najpierw polecenie, pod nim skopiowane opinie. Ja użyłem takiego:

Prowadzę [branża] w [miasto]. Wklejam poniżej opinie klientów o innych firmach z mojej branży, skopiowane z Map Google (posortowane od najniższych ocen). Zrób trzy rzeczy: 1. Wypisz 5 najczęstszych powodów niezadowolenia, od najczęstszego. Przy każdym jeden krótki cytat z opinii. 2. Do każdego powodu napisz jedno zdanie do mojej oferty, które bierze tę bolączkę na siebie. Konkretnie, z liczbą albo obietnicą, którą da się sprawdzić. Bez słów „najwyższa jakość" i „profesjonalnie". 3. Na koniec 3 pytania, które powinienem zadać klientowi na starcie współpracy, żeby te sytuacje u mnie się nie zdarzały. OPINIE: [tu wklejasz]
Okno Gemini z wklejonym poleceniem i opiniami przed wysłaniem
Krok 4: polecenie plus wklejone opinie. Ja wkleiłem czterdzieści opinii z dwóch warsztatów.

Krok 5. Czytasz mapę bolączek branży

Po kilkunastu sekundach dostałem taką listę:

  1. Brak komunikacji. Klient dzwoni, nikt nie odbiera, nikt nie oddzwania. „Gdybym sama nie dzwoniła, nie dowiedziałabym się nic o stanie samochodu."
  2. Niedotrzymane terminy. Auto „na jutro" stoi tygodniami. „Mechanik trzymał auto ponad dwa miesiące i nie zrobił nic."
  3. Koszty bez zgody. Części wymienione bez pytania, o cenie klient dowiaduje się z faktury.
  4. Błędna diagnoza. Auto wraca z tą samą usterką, tylko z lżejszym portfelem.
  5. Brak paragonu. Płatność gotówką, potem zero szans na reklamację.
Odpowiedź Gemini: pięć najczęstszych powodów niezadowolenia klientów warsztatów z cytatami z opinii
Krok 5: pięć bolączek z cytatami. Każdy cytat to prawdziwe zdanie prawdziwego klienta.

Zauważ, czego nie ma na tej liście: ceny. Ludzie nie narzekają, że drogo. Narzekają, że nie wiedzą, co się dzieje z ich autem, ile zapłacą i kiedy je odbiorą. To jest informacja warta więcej niż każda kampania „tanio i profesjonalnie".

Krok 6. Zdania do oferty i pytania na start

Do każdej bolączki Gemini napisało zdanie do oferty. Nie „profesjonalna obsługa", tylko rzeczy, które da się sprawdzić: oddzwonienie w dwie godziny robocze, sztywna data odbioru w zleceniu i 10% z robocizny za każdy dzień opóźnienia, kosztorys SMS-em przed rozpoczęciem prac, dwanaście miesięcy pisemnej gwarancji, paragon do każdego zlecenia i stare części w bagażniku jako dowód wymiany.

Odpowiedź Gemini: pięć zdań do oferty warsztatu odpowiadających na bolączki klientów
Krok 6: pięć zdań, które biorą bolączki klientów na siebie. To propozycje, nie obietnice. Zostaw tylko te, które naprawdę dowieziesz.

Na koniec trzy pytania na przyjęcie auta: w jakich godzinach się kontaktować i czy SMS z kosztorysem wystarczy do akceptacji; jaka kwota naprawy jest granicą, po której wstrzymujecie prace; w jakich dokładnie warunkach występuje usterka. Trzy pytania, które załatwiają trzy z pięciu bolączek, zanim w ogóle się pojawią.

Odpowiedź Gemini: trzy pytania do zadania klientowi przy przyjęciu auta
Trzy pytania na start. Wiesza się je przy telefonie w recepcji.

Bonus. Z bolączek robisz treści

Skoro Gemini zna listę, niech napisze z niej coś do publikacji. Drugie polecenie w tej samej rozmowie:

Zrób z tego dwie rzeczy do publikacji: 1. Sekcja na moją stronę „Dlaczego u nas jest inaczej": 5 punktów, każdy jedno zdanie, bez wymieniania konkurencji i bez słowa „konkurencja". 2. 3 krótkie posty na Facebooka, każdy o jednej bolączce z listy: zaczyna się od sytuacji, którą klient zna z autopsji, kończy tym, jak to wygląda u mnie. Maks 60 słów każdy, bez hasztagów.
Odpowiedź Gemini: sekcja na stronę Dlaczego u nas jest inaczej oraz trzy posty na Facebooka
Bonus: sekcja na stronę i trzy posty. Każdy zaczyna od sytuacji, którą klient zna z własnego doświadczenia.

Ten sam trik na własnych opiniach

Narzędzie działa też w drugą stronę. Wklej opinie o swojej firmie z takim poleceniem:

Teraz wklejam opinie o mojej firmie. Trzy rzeczy: 1. Co klienci chwalą najczęściej (3 punkty, każdy z cytatem). 2. Które 3 zdania z opinii mogę wziąć na stronę jako cytaty, bez nazwisk. 3. Na co narzekają, choćby rzadko, i co musiałbym zmienić, żeby to zniknęło. OPINIE: [tu wklejasz]

Najczęściej okazuje się, że klienci chwalą coś, czego w ogóle nie masz na stronie. Tam jest Twoje pierwsze zdanie oferty.

Cztery zasady, żeby to nie odbiło się czkawką

  1. Nie publikuj nazw firm ani nazwisk. Analizujesz branżę, nie wytykasz sąsiada. W treściach mówisz o sytuacjach, nie o ludziach.
  2. Obiecuj tylko to, co dowieziesz. Zdanie o oddzwonieniu w dwie godziny, którego nie dotrzymasz, wróci jako Twoja własna jednogwiazdkowa opinia.
  3. To próbka niezadowolonych, nie sondaż. Zadowoleni piszą rzadziej. Traktuj listę jak mapę ryzyka, nie jak ocenę całej branży.
  4. Sprawdź listę na własnej ostatniej reklamacji. Jeśli trafiła w jeden z pięciu punktów, wiesz, od czego zacząć u siebie.

Co z tym zrobić w poniedziałek rano

Trzech konkurentów, po trzydzieści opinii, jedno polecenie. Kwadrans. Wynik wklejasz do ofertowego PDF-a, na stronę główną i do skryptu pierwszej rozmowy. Trzy pytania na start wieszasz przy telefonie.

Trzy minuty pracy Gemini. Piętnaście Twojej. I oferta, która odpowiada na to, czego klient naprawdę się boi.

Częste pytania

Czy analizowanie opinii konkurencji jest w porządku?
Opinie są publiczne, każdy klient czyta je przed wyborem firmy. Ty czytasz je tylko uważniej. Granica jest jedna: nie publikujesz nazw firm, nazwisk ani cytatów, które wskazują na konkretną firmę.

Ile opinii wkleić?
20-30 najniżej ocenionych na firmę, z dwóch lub trzech firm. Mniej niż dziesięć to anegdoty, nie wzorce.

Czy potrzebuję płatnego Gemini?
Nie. Darmowa wersja przyjmie kilkadziesiąt opinii. Ja mam wersję Pro, polecenia są te same.

Czy to działa poza warsztatami?
Wszędzie tam, gdzie klienci zostawiają opinie: gabinety, restauracje, sklepy, biura rachunkowe, hotele, usługi dla firm. W poleceniu zmieniasz branżę, reszta zostaje.

Co, jeśli konkurencja ma same piątki?
Sortuj mimo to. Czterogwiazdkowe opinie zwykle mają w środku „ale". A jeśli firm z opiniami jest u Ciebie mało, weź większe miasto: bolączki branży są wszędzie te same.

Chcesz więcej takich narzędzi wyłożonych po ludzku? Zostańmy w kontakcie.

W newsletterze pokazuję funkcje i narzędzia, które oszczędzają czas przedsiębiorcom, zawsze na prawdziwym przykładzie i ze zrzutami. Mniej chaosu, więcej zrozumienia.

Zapisz się do newslettera

← Wróć do bloga