Napiszę to wprost. Twoja oferta nie sprzedaje słabo dlatego, że jest za krótka albo mało „profesjonalna". Sprzedaje słabo, bo w kilku miejscach po cichu gubi kupującego, a Ty tych miejsc nie widzisz, bo czytasz swój tekst setny raz i wiesz, co miałeś na myśli. Klient nie wie. Klient czyta pierwszy raz i w jednym zdaniu traci cierpliwość albo zaufanie.
Najlepsze jest to, że AI pokaże Ci te miejsca w piętnaście minut. Nie wymyśli za Ciebie strategii, ale prześwietli Twój tekst ostrzej, niż Ty potrafisz. Wklejasz swój opis oferty i puszczasz po kolei pięć komend. Gotowe do skopiowania.
Komenda 1: test „i co z tego"
Najczęstszy błąd w ofertach to zdania o sobie. „Jesteśmy firmą z pasją", „mamy wieloletnie doświadczenie". Klienta to nie obchodzi, dopóki nie wie, co z tego ma. Ta komenda wyłapuje takie zdania bezlitośnie.
Komenda 2: wejdź w skórę klienta, który się waha
Twój najtrudniejszy klient to nie ten, który mówi „za drogo". To ten, który ma budżet, chce kupić, ale się waha i po cichu wychodzi. Ta komenda każe AI zagrać właśnie jego i wskazać moment, w którym pękło zaufanie.
Komenda 3: znajdź lukę, której nie widzi konkurencja
Jeśli mówisz to samo, co wszyscy w Twojej branży, klient nie ma powodu wybrać akurat Ciebie. Ta komenda pokazuje, co powtarza cała konkurencja, czyli nudę, i czego nie mówi nikt, czyli Twoje wolne pole do zajęcia.
Wcześniej wklej do AI teksty ze stron dwóch, trzech konkurentów.
Komenda 4: zamień cechy na to, co klient czuje
„Nowoczesny system", „szeroki zakres usług". To cechy, a klient kupuje zmianę w swoim życiu, nie cechy. Ta komenda tłumaczy każdą cechę na konkretną rzecz, którą klient dzięki niej przestaje robić albo zaczyna czuć.
Komenda 5: streść ofertę w jednym zdaniu dla dwunastolatka
To brutalny test jasności. Jeśli nie umiesz powiedzieć w jednym prostym zdaniu, dla kogo to jest i co się zmienia, klient też się w tym pogubi. Zakaz przymiotników odbiera Ci możliwość chowania się za „profesjonalny" i „kompleksowy".
Bonus: jedna komenda, cały audyt naraz
Jak nie chce Ci się odpalać pięciu komend po kolei, wklej cały tekst i puść tę jedną. Zrobi cały audyt na raz.
Co z tym zrobić dzisiaj
Weź swój najważniejszy tekst sprzedażowy, choćby stronę główną albo opis oferty, i przepuść go przez komendę pierwszą. Zobaczysz zdania, które są o Tobie, a nie o kliencie. Sam ten jeden ruch potrafi odmienić, jak brzmi cała oferta. Potem lecisz dalej, aż masz gotową listę poprawek.
Nie chodzi o to, żeby AI napisało za Ciebie. Chodzi o to, żeby w piętnaście minut pokazało Ci, gdzie tekst gubi klienta, zanim zrobi to za Ciebie sam klient, cicho zamykając kartę. To ta sama zasada, o której pisałem przy stronie, która wygląda dobrze, a nie sprzedaje.
Częste pytania
Czy AI zastąpi copywritera?
Nie. AI nie wymyśli za Ciebie strategii ani głosu marki. W piętnaście minut pokaże jednak, gdzie tekst gubi klienta, i da gotową listę do poprawy.
Który model AI wybrać?
Każdy dobry, na przykład ChatGPT albo Claude. Liczy się komenda i to, że pracujesz na własnym tekście, nie samo narzędzie.
Czy AI nie zmyśli bzdur o mojej ofercie?
Wklejasz swój prawdziwy tekst i każesz mu pracować tylko na nim, oceniać i skracać, nie dopisywać faktów. Wszystko i tak sam sprawdzasz.
Od czego zacząć?
Od komendy pierwszej, czyli testu „i co z tego". Najszybciej pokazuje zdania, które są o Tobie, a nie o kliencie.
Chcesz więcej marketingu wyłożonego po ludzku? Zostańmy w kontakcie.
W newsletterze piszę o marketingu, sprzedaży i AI po ludzku, dla przedsiębiorców, którzy mają już dość hałasu. Mniej chaosu, więcej zrozumienia. Bez korpomowy i bez obietnic, że naprawię całą firmę jednym mailem.
Zapisz się do newslettera