Generujesz grafiki z AI? Trzeba je oznaczać

Wrzucasz do reklam albo na stronę grafiki i zdjęcia z AI, takie, których nie zrobił żaden fotograf? Od 2 sierpnia obowiązuje prosta zasada: trzeba je oznaczać. Spokojnie, dla zwykłej firmy to prostsze, niż wygląda.

Jeśli masz 2 minuty

2 sierpnia 2026 weszła w życie kolejna część unijnego AI Act, tym razem o przejrzystości.

Te najostrzejsze przepisy, o systemach wysokiego ryzyka, przesunięto o ponad rok, więc małej firmy na razie nie dotyczą.

Dla Ciebie zostaje praktycznie jedno: treści z AI, które udają prawdziwe (grafika, zdjęcie, wideo, głos), trzeba oznaczać.

W praktyce to jedno zdanie pod grafiką albo oficjalny znacznik „treści z AI" przy reklamie na Facebooku i Instagramie.

Zwykłego tekstu z ChatGPT nie musisz oznaczać. Chodzi o obrazy, wideo i głos, które podszywają się pod rzeczywistość.

To nie biurokracja, tylko uczciwość wobec odbiorcy. I sprzedaje lepiej niż udawanie.

Chcesz całość i konkretne kroki? Przejdź do pełnego tekstu ↓

Ilustracja: profil kobiety, którego połowa rozpada się na cyfrowe piksele. Symbol treści generowanej przez sztuczną inteligencję.
Ilustracja wygenerowana przez AI.

Wrzucasz do reklam albo na stronę grafiki i zdjęcia z AI? Takie, których nie zrobił żaden fotograf? Od 2 sierpnia obowiązuje prosta zasada: trzeba je oznaczać.

Zaraz zobaczysz w sieci nagłówki o karach w milionach i o wielkim unijnym prawie o AI. Odetchnij. Dla zwykłej firmy to dużo prostsze, niż wygląda, i za chwilę pokażę dokładnie, co, gdzie i jak.

Co się właściwie stało z AI Act

2 sierpnia 2026 zaczęła obowiązywać kolejna część unijnych przepisów o sztucznej inteligencji, nazywanych w skrócie AI Act. To nie jest nowa ustawa z dnia na dzień. To kolejny etap czegoś, co wchodzi kawałkami od zeszłego roku, i akurat ten kawałek dotyczy przejrzystości, czyli oznaczania treści robionych przez AI.

Dla małej firmy najważniejsze jest jedno słowo: przejrzystość. Rozporządzenie nie zakazuje Ci używać sztucznej inteligencji. Mówi tylko, że jeśli jej używasz do treści, które ktoś może wziąć za prawdziwe, masz to uczciwie zaznaczyć.

Czego nie musisz się bać

Te najostrzejsze przepisy, o systemach „wysokiego ryzyka", przesunięto o ponad rok, na koniec 2027. Dotyczą rzeczy w rodzaju rozpoznawania twarzy z kamer albo automatycznego oceniania ludzi przy rekrutacji czy kredycie. Jeśli prowadzisz zwykłą firmę, sklep, usługi, gabinet czy warsztat, to po prostu nie Twój świat.

Kary, którymi straszą nagłówki, są za takie właśnie poważne rzeczy. Nie za to, że wygenerowałeś sobie grafikę do posta. Zanim więc ktoś nastraszy Cię milionami, sprawdź, czy w ogóle mówi o Twojej sytuacji.

Jedna rzecz, która naprawdę Cię dotyczy

Z całego rozporządzenia dla małej firmy zostaje praktycznie jedno. Jeśli robisz przez AI coś, co udaje prawdziwe, oznacz, że to AI. Tyle. Reszta to szczegóły, które za Ciebie ogarniają platformy.

Chodzi o rzeczy, które mogą kogoś zmylić, bo wyglądają albo brzmią jak nagrane naprawdę:

  • zdjęcie „klienta" albo „naszego zespołu", którego naprawdę nie ma,
  • wideo albo głos, który brzmi jak żywy człowiek, a jest wygenerowany,
  • realistyczna grafika udająca zwykłą fotografię produktu czy wnętrza.
Uśmiechnięty, różnorodny zespół w biurze. Fotorealistyczne zdjęcie wygenerowane w całości przez AI.
To wygląda jak zwykłe zdjęcie zespołu, a powstało w całości w AI. Dokładnie takie treści warto oznaczać.

Ten strach przed AI bywa zresztą większy niż sam problem. Pisałem już o tym, że nie potrzebujesz AI, tylko przestać się bać, że ktoś je ma. Z oznaczaniem jest podobnie: brzmi groźnie, a sprowadza się do jednego zdania.

Co dokładnie trzeba oznaczać, a czego nie

Najprościej zapamiętać to tak: oznaczasz obraz, dźwięk i wideo, które udają rzeczywistość. Nie oznaczasz zwykłego tekstu.

Oznaczaj więc grafiki i zdjęcia z AI, które mają wyglądać jak fotografia. Oznaczaj wygenerowany głos w nagraniu i wideo, w którym postać nie jest prawdziwym człowiekiem. Oznaczaj awatary i „twarze" firmy, których nie ma w rzeczywistości.

Nie musisz za to oznaczać opisu produktu, który pomógł Ci ułożyć ChatGPT, ani maila, przy którym podpowiedział Ci słowo. Tekst to inna para kaloszy. Jeśli chcesz zrozumieć, gdzie AI naprawdę pomaga, a gdzie tylko dokłada hałasu, zajrzyj do tekstu o tym, jaki jest najgorszy prompt do AI.

Jak oznaczyć treści z AI, krok po kroku

Nie potrzebujesz prawnika. Potrzebujesz jednego zdania i chwili uwagi. Oto gdzie i jak:

  • Na stronie i na blogu: pod grafiką z AI daj mały podpis, na przykład „ilustracja wygenerowana przez AI". Przy dużej liczbie grafik nie musisz podpisywać każdej osobno. Wystarczy jedna wyraźna nota, na przykład w stopce albo w polityce prywatności, że część ilustracji na stronie powstała z pomocą AI. Ja tak właśnie zrobiłem tutaj.
  • Na Facebooku i Instagramie: przy tworzeniu reklamy albo posta zaznacz oficjalny znacznik „treści z AI". Platforma sama pokazuje go potem odbiorcom, nie musisz nic dopisywać w treści.
  • Na TikToku i w innych aplikacjach: większość ma już dziś taki sam przełącznik przy publikacji. Wystarczy go włączyć.
  • W wizytówce i na starych podstronach: pod zdjęciami, których nie zrobił fotograf, dodaj tę samą drobną notkę.
Butelka kosmetyku na cokole z dyskretnym oznaczeniem w rogu, że grafika powstała z pomocą AI.
Tak może wyglądać oznaczenie: dyskretny znacznik w rogu. Ta grafika też jest z AI.

Tyle. Bez tabelek, bez regulaminów, bez wynajmowania kancelarii. Raz ustalasz swój sposób podpisu i trzymasz się go wszędzie.

Dlaczego to nie jest strata czasu

Ludzie wybaczają AI. Nie wybaczają, kiedy czują się oszukani. Oznaczenie nie osłabia Twojej reklamy. Pokazuje, że nie udajesz. A zaufanie sprzedaje lepiej niż jeszcze jedno ładne, ale zmyślone zdjęcie.

To zresztą ten sam mechanizm, o którym pisałem, że naturalność bije perfekcję. W czasach, gdy każdy może wygenerować idealny obrazek, prawdziwość staje się przewagą. Oznaczenie AI to sygnał: tutaj gramy w otwarte karty.

Ilustracja: dwie osoby podają sobie dłonie na kamiennym moście. Symbol zaufania i przejrzystości.
Ilustracja wygenerowana przez AI.

Zresztą sam to widać na tej stronie. Wszystkie ilustracje w tym wpisie powstały w AI i są podpisane. Nikt nie udaje, że to fotografie.

Częste pytania

Czy AI Act dotyczy mojej małej firmy? W części o przejrzystości, czyli o oznaczaniu treści z AI, tak, jeśli takie treści publikujesz. W części o systemach wysokiego ryzyka, na razie nie. Ta weszła w życie później i celuje w duże, wrażliwe zastosowania.

Czy grożą mi kary za nieoznaczoną grafikę? W praktyce nikt nie ściga małej firmy za jeden nieopisany obrazek. Kary z nagłówków są za poważne naruszenia. Ale oznaczanie i tak Ci się opłaca, bo buduje zaufanie, a nie tylko odhacza przepis.

Czy muszę oznaczać każdy post, przy którym pomogła mi AI? Nie. Oznaczasz to, co udaje rzeczywistość: obraz, głos, wideo. Tekst ułożony z pomocą AI zostaw w spokoju.

Czy muszę podpisywać każdą grafikę osobno? Nie. Przy pojedynczych grafikach dajesz podpis pod spodem, a przy dużej liczbie, jak na całej stronie, wystarczy jedna wyraźna nota, na przykład w stopce. Starych treści sprzed 2 sierpnia prawo nie każe oznaczać wstecz, ale zrobienie tego buduje zaufanie.

Co zrobić dzisiaj

Wejdź na swoją stronę i na swoje profile. Znajdź jedno miejsce, w którym użyłeś AI, a nikt by się nie domyślił. Dopisz, że to AI. Od tego zacznij, reszta poczeka.

A jak już będziesz w panelach reklam, sprawdź przy okazji, czy w ogóle wiesz, która reklama naprawdę Ci sprzedaje. Oznaczanie treści i mierzenie efektów to dwie strony tego samego: robienia marketingu uczciwie i z głową.

Chcesz więcej o AI i marketingu wyłożonego po ludzku? Zostańmy w kontakcie.

W newsletterze piszę o marketingu, sprzedaży i AI po ludzku - dla przedsiębiorców, którzy mają już dość hałasu. Mniej chaosu, więcej zrozumienia. Bez korpomowy i bez obietnic, że naprawię całą firmę jednym mailem.

Zapisz się do newslettera

← Wróć do bloga