Nie wiesz, która reklama sprzedaje? Zbierz dane w jednym miejscu

Płacisz za reklamy w kilku miejscach naraz, a każde pokazuje własne liczby w osobnym panelu. Żadne nie mówi wprost, która reklama przyniosła klienta. Da się to zebrać w jedno okno.

Jeśli masz 2 minuty

Reklamy na Facebooku, w Google i na TikToku pokazują każde swoje liczby, osobno.

Przez to trudno powiedzieć, która z nich naprawdę przynosi klientów.

Google Analytics, darmowe narzędzie zwykle już podłączone do strony, potrafi zebrać te dane w jedno miejsce.

Najprościej zacząć od połączenia z Google Ads. To kilka kliknięć w ustawieniach.

Facebooka i TikToka też da się podłączyć, ale ta funkcja jest na razie w wersji testowej.

Chcesz całość i konkretne kroki? Przejdź do pełnego tekstu ↓

Napis: nie wiesz, która reklama sprzedaje? Zbierz dane w jednym miejscu. Blog Damiana Nowaka o marketingu.

Płacisz za reklamy w kilku miejscach naraz. Facebook, Google, może TikTok. Do tego newsletter i wizytówka w mapach. Każde z tych miejsc pokazuje własne liczby, w swoim panelu, po swojemu.

Facebook mówi, że dowiózł czterdzieści kliknięć. Google, że dwadzieścia pięć. TikTok, że trzysta wyświetleń. Co z tego wynika dla Twojej sprzedaży? Trudno powiedzieć. Bo klient, który kupił, mógł kliknąć reklamę na Facebooku, przypomnieć sobie o Tobie tydzień później i wejść z Google. Który kanał to sprzedał?

Na to pytanie odpowiadasz zwykle wyczuciem, nie liczbą. A potem tniesz budżet tam, gdzie „chyba słabo idzie", i czasem obcinasz właśnie to, co działało.

Skąd się bierze ten bałagan

Każda platforma reklamowa liczy po swojemu i pokazuje tylko własny kawałek. Facebook nie wie, co zrobił Google. Google nie wie, co zrobił TikTok. Żadne z nich nie widzi całej drogi klienta, tylko swój fragment.

Ty zostajesz z pięcioma panelami i piątką różnych liczb, które trudno ze sobą zestawić. To nie jest Twoje niedbalstwo. Tak po prostu działa ten rynek: każdy pokazuje swoje.

Co znaczy „zebrać dane w jednym miejscu"

Chodzi o jedno: ściągnąć liczby ze wszystkich tych miejsc do jednego widoku, żeby patrzeć w jedno okno zamiast w pięć.

Rolę takiego okna może pełnić Google Analytics. To darmowe narzędzie, które i tak zwykle jest już podłączone do strony. Potrafi przyjąć dane o kampaniach z innych platform i pokazać je obok siebie. Wtedy zamiast pytać pięć paneli osobno, pytasz jeden: ile wydałem w tym miesiącu na wszystko razem i co z tego przyszło.

Zacznij od Google Ads, to najprostsze

Jeśli puszczasz reklamy w Google, zacznij właśnie tutaj, bo to najmniej pracy. W Google Analytics wchodzisz w Administrację, potem w Połączenia usług, a tam w Połączenia z Google Ads. Klikasz Połącz i wybierasz swoje konto reklamowe.

Ekran Połączenia z Google Ads w Google Analytics 4. W menu po lewej: Połączenia usług, po prawej przycisk Połącz.
Google Analytics, Administracja, Połączenia usług, Połączenia z Google Ads. Wystarczy kliknąć „Połącz".

Po połączeniu widzisz, co reklama Google robi na Twojej stronie, a nie tylko ile ktoś w nią kliknął. To różnica między „reklama miała sto kliknięć" a „z tej reklamy dwie osoby zostawiły kontakt".

Facebook i TikTok też, ale to na razie wersja testowa

Dane z Facebooka, TikToka i kilku innych platform też da się wciągnąć do Google Analytics. Ścieżka jest inna. W Administracji wchodzisz w Zbieranie i modyfikowanie danych, potem Import danych, klikasz Utwórz źródło danych i wybierasz typ „Dane kampanii". Na liście źródeł pojawiają się między innymi Meta, czyli Facebook i Instagram, oraz TikTok.

Lista źródeł importu danych kampanii w Google Analytics: CSV, BigQuery, GCS, SFTP, HTTPS oraz Meta oznaczona jako Beta.
Na liście źródeł Meta ma etykietę „Beta", czyli wersję testową. TikTok jest niżej na tej samej liście.

Jedna uczciwa uwaga, bo to ważne. W chwili, gdy piszę ten tekst, te platformy są w Google Analytics oznaczone jako Beta, czyli wersja testowa. Widać to na własne oczy przy nazwie Meta na zrzucie powyżej. W praktyce znaczy to tyle, że funkcja działa, ale może się jeszcze zmieniać, a Google nie daje co do niej takich gwarancji jak co do rzeczy w pełni gotowych. Dlatego zaczynałbym od Google Ads, a Facebooka i TikToka dokładał wtedy, gdy pierwsze połączenie już działa.

Czy to w ogóle Twój problem

Uczciwie, bo inaczej zmarnujesz wieczór. Jeśli reklamujesz się tylko w jednym miejscu, na przykład wyłącznie na Facebooku, nie potrzebujesz tego. Masz już wszystko w jednym panelu, bo ten panel jest jeden.

Zbieranie danych zaczyna mieć sens, gdy płacisz w co najmniej dwóch, trzech miejscach naraz i gubisz się, które ciągnie sprzedaż. Wtedy jedno wspólne okno oszczędza i czas, i budżet.

Czego żadne narzędzie za Ciebie nie zrobi

Zebrane dane pokazują, co się stało. Nie mówią, dlaczego, i nie podejmują decyzji za Ciebie. Nadal patrzysz i wyciągasz wniosek sam.

Ale to już zupełnie inna sytuacja niż zgadywanie z pięciu okien. Zamiast „chyba Facebook słabo idzie" masz „Facebook przyprowadza taniej, a Google domyka sprzedaż". To jest różnica między cięciem budżetu na wyczucie a cięciem na podstawie tego, co naprawdę widać.

Ten sam problem widać zresztą szerzej. Twój klient nie znika bez powodu, tylko gdzieś po drodze gubi się ślad. Zebrane dane to jest właśnie sposób, żeby ten ślad odzyskać.

Jeśli reklamujesz się w więcej niż jednym miejscu, wejdź dziś w swój Google Analytics i sprawdź jedną rzecz: czy masz połączone konto Google Ads. Jeśli tak, jesteś w połowie drogi. Jeśli nie, to jest Twoja robota na najbliższy tydzień.

Jeśli chcesz więcej takich rzeczy wyłożonych po ludzku, zostańmy w kontakcie.

W newsletterze piszę o marketingu, sprzedaży i AI po ludzku - dla przedsiębiorców, którzy mają już dość hałasu. Mniej chaosu, więcej zrozumienia. Bez korpomowy i bez obietnic, że naprawię całą firmę jednym mailem.

Zapisz się do newslettera

← Wróć do bloga