Chcesz gwarancji, że marketing zadziała? To pierwsza czerwona flaga

Chcesz mieć pewność, że marketing zadziała - to normalne. Ale ktoś, kto Ci tę pewność gwarantuje, właśnie zapalił największą czerwoną flagę. I zaraz Ci powiem, jak brzmi ktoś, komu naprawdę można zaufać.

Odcinek wideo. Wolisz tylko posłuchać albo przeczytać? Masz to niżej.
Wolisz tylko posłuchać? Wersja audio · ok. 3 min
0:00--:--

Słuchaj też na: SpotifyYouTube

Zapamiętaj jedno zdanie, bo może Ci oszczędzić sporo pieniędzy i nerwów.

Jeśli ktoś obiecuje Ci gwarancję, że marketing zadziała, że na pewno dowiezie Ci sprzedaż, że masz to jak w banku, to najlepsze, co możesz zrobić, to grzecznie podziękować i wyjść.

Wiem, wiem, że to brzmi dziwnie. Bo przecież chcesz mieć pewność. Wkładasz swoje pieniądze, często niemałe, i chcesz wiedzieć, że to się zwróci. To najnormalniejsza rzecz pod słońcem. Sam bym tak chciał. Każdy by tak chciał. Ale właśnie na tym pragnieniu żerują naciągacze.

Marketing to nie automat na monety

Bo marketing to nie jest automat, do którego wrzucasz monetę i wypada wynik. To gra na wielu zmiennych, których nikt nie kontroluje w stu procentach. Rynek, konkurencja, sezon, Twój produkt, obsługa klienta i sto innych rzeczy. Ktoś, kto mówi Ci, że gwarantuje wynik, albo nie rozumie, jak to działa, albo rozumie doskonale i po prostu mówi Ci to, co chcesz usłyszeć, żeby podpisać umowę.

To trochę jak kasyno, które daje Ci gwarancję wygranej. Zastanów się przez sekundę, czy to w ogóle ma sens.

Gwarantowane i „na już” kosztuje najwięcej później

I to zwykle ten sam klimat, co „wszystko najtaniej, najlepiej za darmo, efekt na wczoraj”. Rynek Cię do tego przyzwyczaił, więc łatwo się nabrać. Ale to, co gwarantowane i na już, najwięcej kosztuje później. Ci, którzy rzucają cudownymi obietnicami, to często ci sami, którzy potem znikają.

Jak brzmi ktoś, komu można zaufać

A teraz zapamiętaj, jak brzmi ktoś uczciwy, bo to jest Twój prawdziwy filtr.

Uczciwy marketingowiec nie powie Ci „gwarantuję”. Powie coś mniej seksownego, za to prawdziwego. Powie: gwarancji Ci nie dam, bo nikt uczciwy Ci jej nie da. Ale dam Ci strategię. Dam Ci pracę. Dam Ci transparentność, będziesz wiedział, na co idzie każda złotówka. I powiem wprost, że to potrzebuje czasu, bo marketing to procent składany, a nie kroplówka na już.

I paradoksalnie, to właśnie ten człowiek, który nie daje Ci gwarancji, jest tym, któremu możesz zaufać.

W marketingu nie ma magicznej kuli

Bo prawda jest taka: w marketingu nie ma magicznej kuli. Nie ma przycisku „zarabiaj”. Jest strategia, konsekwentna praca i czas. Kto mówi Ci inaczej, ten albo Cię nie zna, albo chce Cię naciągnąć.

Więc następnym razem, gdy ktoś obieca Ci pewny wynik, potraktuj to nie jako zaletę, tylko jako największą czerwoną flagę. I szukaj dalej. Kogoś, kto mówi Ci prawdę, nawet jeśli jest mniej wygodna.

Bo mniej chaosu w marketingu zaczyna się właśnie od tego: od odróżnienia obietnicy od uczciwości.

Mniej chaosu. Więcej zrozumienia.

Chcesz więcej, prosto o marketingu, bez ściemy?

Dokładnie takie rzeczy wysyłam w newsletterze - po ludzku, dla przedsiębiorców, którzy mają dość magicznych obietnic. Mniej chaosu, więcej zrozumienia.

Zapisz się do newslettera

← Wróć do bloga